• Wpisów:51
  • Średnio co: 44 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 10:18
  • Licznik odwiedzin:2 600 / 2304 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kiedy ostatni raz tu byłam byłam zmieszana między byłą miłością z chłopakiem który sprawiał że dzień był piękniejszy...
Wszystko się zmieniło od czasu zamieszkania razem... życie usłane różami stało się usłane kaktusami a to tak bardzo boli.
Niedługo minie mi 2 lata z Marcinem, są momenty że dziękuje bogu że go mam, ale i też są te wielkich wątpliwości... Nie umiem ustabilizować swojego życia... Wiem co bym chciała czego potrzebuje ale wiem jakie bym musiała radykalne kroki wykonać w celu osiągnięcia tego a nie mam chyba na to tyle odwagi...
Kochać kogoś to piękne uczucie ale jeśli jest bez pokrycia a raczej z pokryciem nijakim to człowiek traci nadzieję że ta osoba jest tą jedyną...
Bronię się momentami od ogromnego płaczu i przyznanie się do miłosnej porażki...
A babcia mówiła... Poczekaj nie szukaj kogos na siłe. I o BUM ! stało się jestem gdzie jestem jest jak jest...
Lament jaki moge tu wyrazić to czysta przyjemność. Nikt nie słyszy mojej wewnętrznej bitwy...
Chce być kobietą niezależną abym w każdym momencie swojego życia umiała stanąć na nogi po porażce i powiedzieć sobie czas iść do przodu... Ale jestem momentami też tchórzem który uciekam od tych mysli...
Nikt nie powiedział że będzie łatwo owszem.. ale nikt nie powiedział że tak cholernie ciężko.

Jeszcze moja ukochana Madzia jest tak daleko.... nienawidzę tej odległości braku możliwości płakania jak dziecko w złe dni poczucia że jest dobrze.
Bo to co jest teraz jest pozornie dobre... zaznaczam pozornie...
A ile można w życiu grać...?
 

 
A co jesli mialabym ochote wrocic do tamtego zycia?
A co jelsi tesknie za tym co nieosiagalne? Co sama odrzuciłam z przekonaniem ze jestem szczesliwa?
Nie wiem czy to własnie nie jest mi potrzebne...

Walcze z matmą... nie dam sie pokonać !

 

 
A co jesli mam ochote go rozszarpać za moje nieszczeście?
  • awatar Agatsi: dokładnie :D zapraszam do obserwowania mojego bloga :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z dnia na dzien coraz gorzej...
Juz chyba łapie taki dystans do niego... Chciałabym zeby bylo dobrze... ale zamiast do kina moj facet zaproasza mnie do pabu bo tam bd jego koledzy... BARDZO ROMANTYCZNE.
Czystajac moje wczesniejsze posty zastanawiam sie gdzie podzialo sie to moje wymarzone życie?
Przeciez tak bardzo kochałam spedzac z nim czas, tulić sie do niego, być z nim a teraz? teraz jest dla mnie to czyms nijakim... poprostu zwykłe bycie w domu...
Czuje ze porwałam się na głęboką wode a jestem tylko małą rybką wśród rekinów.
Jak z tego wyjsc? w ktora strone isc?
 

 
Wróciłam...

Mieszkam w poznaniu gdzie niby tak bardzo chciałam mieszkac a w ktorym juz chyba nie chce być....
Miłość która wydawałam mi się tak piękna jest tak gorzka niczym sok z cytryny...
Miałobyć romantycznie... pozostało na miało...
Zaczynam czuć się jak kogoś służąca sprzatac, gotować, i dobrze się pieprzyć... Tylko czy właśnie tego chciałam. Chciałam kolejnego rozdziału w życiu zmiany która pozwoli mi zapomnieć... która da mi więcej niż tęsknotę....
Zostałam jedynie z nadzieją na lepsze jutro...
 

 
znowu weekend z nim ! lubie to i to bardzo bo uwielbiam spedzac z nim czas. szkoda ze leci tak szybko. (
 

 
Był weekend był on ze mną.
Byli bliscy ludzie, których tak w życiu nam potrzeba.
Nie mam co narzekać zawsze mogłabym mieć gorzej.
Jedyne czym się teraz łamie to tym że wstaje nie wyspana nauki trochę mam a czasu brak. Wracając do domu kładę się spać bo nie mam na nic siły ochoty natchnienia. Trochę to takie bezużyteczne spać cały dzień ale chyba zmęczenie wiosenne i deszcz towarzyszący temu mnie dobija.
Jest mi zimo boli mnie głowa i czas poleżeć wiec miłego wieczoru
 

 
Jest dobrze )
Spotkanie z moim byłym szczera rozmowa która na prawdę dużo dała. Tak powinno być od początku.
No ale jak się mówi do wszystkiego trzeba dojść )
Chce weekend chce jego... tak bardzo tęsknie.
Mimo wszystkich jego wad kocham się w nim.



A oto moje kochane maleństwa dla zainteresowanych pieski są do oddania są to samce Urocze maluszki szukają domku Mamusia jest na zdjęciu więc przypuszczam że wielkościowo pójdą po niej.
Gdyby ktoś chciał nr 783556338 lub na priv pisać
 

 
Gdyby ktoś był chętny do oddania


SKARPETKI FAJNA RZECZ



pisać
 

 
Jest piękny dzień ja w domu, wokół mnie pełno spraw, nauki i wszystkiego naraz.
Już pragnę kwietnia i tego bezstresowego miesiąca wolnego chociaż szybko on nie zawita ;/

Miłego dnia
 

 
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."
Nominowała mnie: http://kolakalko.pinger.pl/
Nominuję:
1. wampirowalaleczka.pinger.pl/
2. nowdupieraczej.pinger.pl/
3. pawlusia.pinger.pl/
4. mikus.12345.pinger.pl/
5. carolinacroima.pinger.pl/
6. dosia010998.pinger.pl/
7. malax11.pinger.pl/
8. thinkingofmartha.pinger.pl/
9. ladymart.pinger.pl/
10. bedzichowska.pinger.pl/
11. nicnajgorszeslowo.pinger.pl/

Moje pytania:
1. Bloga prowadzę 80 dni.
2. miętowy
3. romanse, komedie, dramaty
4. Coś w tym musi być
5. niejednokrotnie
6. powiedziałabym więcej znajomych
7. zależy co
8. do ciepłych krajów
9. zestaw
10. Jestem za duża na to
11. Nie ma ideałów wiec po prostu mój

Moje pytania
1. Co myślicie o prowadzeniu bloga?
2. Jaki jest cel prowadzenia waszych blogów?
3. Co myślicie o miłość ?
4. Zaufanie najważniejsze?
5. Najważniejsze w życiu jest?
6. typ muzyki?
7. elegancko czy wygodnie?
8. co myślicie o religi?
9. co myślicie o nastoletnich matkach?
10. Ulubiona chwila?
11. Jakie kwiaty lubisz?
Gratuluję wszystkim.
 

 
Piękny słoneczny dzień...
miło nastawienie wczorajszego dnia pogrążone nie spokojem to mój stan.
Niby jest ok niby rozmawiamy ale jakos nie umiem nie mieć do niego żalu że ten dzień jest po prostu dniem...
 

 
Przychodzi pewnego razu ta chwila, ta tęsknota za człowiekiem który znaczył dla ciebie tak wiele dla którego mogłabyś zrobić wszystko...
Wtedy uświadamiasz sobie że nigdy nie będziesz już w pełni szczęśliwa...
 

 
Jestem mega zażenowana jutrzejszym dniem...
Dzień kobiet a ja spędzam go samotnie słabe... Gdyby to jeszcze był jakieś konkretne powody dlaczego może byłabym na to wszystko bardziej wyrozumiała.
Niespodzianki w moim związku to raczej coś co się nigdy nie wydarzy...
aż odechciało mi się z nim rozmawiać.
 

 
Jestem cholernie szczęśliwa mam cudownego faceta, całkiem spoko rodzinę wbrew wszelkim przeciwnością i spędziłam cudowny weekend.
Co prawda jestem cholernie też zdołowana tym że musiałam wrócić do szkoły że musiałam opuścić poznań wrócić tu i zostawić jego tam...
Nienawidzę też bez jaj... -_-

Od tak dawna czekałam na ten moment gdzie zacznę załatwiać sprawy związane z przeprowadzką itp i pomału czas zacząć to robić. Przerażają mnie te wszystkie formalności i w ogóle ale chcę tego bardziej niż czegokolwiek

Ale wiem też że cholernie będe teśkniła i tego się boje...

Zdjęcie takie z studniówki z moim mężczyzną a co ! jak się bawić to się bawić !
 

 
ostatnio dużo jest słońca aż chce się żyć
mam nadzieję że nie będzie już mroźnej zimy i grube kurtki pójdą na dno szafy ale to luty wiec wszystko możliwe.
poranna kłótnia z rodzinką... jakież to miłe. -_-
mam cholernie dosyć tego uwiązania z nimi pragnę samodzielności jak wody na pustyni.
Cholernie tęsknić będę wiadomo ale odwiedzając ich 1 2 na miesiąc polepszy nasze relacje. Tak sądzę.
 

 
jest mi w hu** przykro.
moze to uczucie którego nie da sie pozbyć to ono rano mnie od środka. Miłość która miała wiecznie trać a skończyła się jak upadający ptak...
***
Dzień całkiem udany oprócz faktu że jest niedziela - dzień nielubiany przeze mnie
Tęsknie i jestem przez to zła?
Kupiłam dziś kołdrę i ręczniki do nowego mieszkania wiec teraz tylko wielkie odliczanie
 

 
weekend.
nie chce sie nic siedze w kuchni pichcąc sobie coś tam do jedzenia.
jakaś dieta?
pogoda jest piekna ale on jest w poznaniu Magda jest daleko wiec zostaje w domu.
jestem dumna i tak dziś z siebie bo zrobiłam wiecej niz zawsze
zmuszanie siebie do roboty (nie nauki) jest całkiem ok.
Moja mala dziś jest jakaś spokojna mega czy to sie zbliza?nie wiem.

milego dnia
 

 
Dawno mnie tu nie było... dlaczego? pewnie dlatego ze matura to bzdura a ja marnuje na to czas. -_-
czy duzo sie zmienilo? hm oprocz tego ze jestem blizej swojego i mam ferie to chyba nic dalej mam tego samego faceta dalej ucze sie bo musze. jedynie moje mysli mnie dopier*** az nie moge tego zniesc.
po co ja o tym mysle?
bylo tak dobrze tak bardzo dobrze i jest ale w mysli czasem wpląta mi sie on i nie wiem po co całkowicie jak bym malo miala problemow.
zaczynam sie dolowac nawalem pracy a brakiem czasu pieniedzy itp... czy u was tez ida one jak woda i nie wiadomo kiedy ich juz nie ma a potrzeba tak wielee?
nienawidzę życia chyba od niedawna.
przynajmiej jak na tą chwile a ostatnio jest ich takich wiele. ;/
moja mała bd matka... dobijaajace ale dzis poczułam szczeniaka wiercenie sie na jej brzuszku słodkie jak nie wiem co ale oprocz tego fakt ze nie wiadomo ile bedzie miała i oczekwanie na ten dzien kiedy nie wiadomo kiedy najejdzie jest masakralne ;/ chce ktoś szczeniaka?
niby jest dobrze a nawet bardzo ale nie lubie odleglosci nienawidze jej wprost... on jest daleko jest wieczor a mi sie chce przytulać...
Ale spoko blizej niz dalej jakos damy rade.
idę jeść bo to ta pora trzymajcie sie
  • awatar Gość: z maturą sobie poradzisz ;) ja mam swoją za rok i w sumie trochę Ci zazdroszczę,bo niedługo będziesz miała ją już za sobą. ech..ja mam coraz więcej rzeczy na liście do kupienia, a kasy mniej.. :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest mi mega smutno, oczy pełne łez, bezradność nad sobą przytłacza mnie coraz bardziej... czuje jak jak głupia idiotka która nie zna kierunku chociaż drogowskaz stoi przede mną. A moze poprostu jestem głupia beznadziejna i do dupy... tylko teraz widzę to.
Mam tak beznadziejny czas tak beznadziejnie jest...
 

 
nie wytrzymałam pojechałam...
uwielbiam być przy nim budzić się z nim jak cholernie boli mnie to czekanie ;// niby tak ciut brakuje nam do tego ciut ciut a tak dużo...
moja bezsilność w czasie mnie przeraża.
rozmowa ze studentami uświadomiła mi że albo biorę się za siebie albo mogę zapomnieć o wybranej uczelni... porażka.
potrzebuje odpoczynku potrzebuje jego.
 

 
I po egzaminach... przynajmiej wiem nad czym musze pracowac
po studniówce tak długo wyczekiwanej, pewne sprawy ktore dały mi do myslenia...
zaczynam sie czuc zagubiona w tym wszystkim zyje w jakims chaosie nie ogarniajac samej siebie ;/ czy tak powinno byc zdecydowanie nie...
 

 
niby nic się dzisiaj nie wydarzyło a jakoś lekko wewnętrznie się uspokoiłam... moze to ta rozmowa z babcia lub spędzenie czasu z koleżankami na zakupach a moze świadomość że on będzie tu za 2 dni ))
ale zdecydowanie lepiej czuje się będąc spokojna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam totalnie dość dzisiejszego dnia...
problemy za problemami...
Osoba na której ci zależało dąży do usunięcia ciebie ze stada ze skutecznością -_- znajome.
"Każdy myli tylko o sobie" słowa innej koleżanki tylko gdyby wielce myślała o innych pewnie wiedziałaby jak się czuje i dlaczego...
Chcę kwiecień pieprzone matury i w końcu wyjechać... Potrzebuje tego jak powietrza.
a co najśmieszniejsze jest uciekam przed czyms na co jestem najbardziej otwarta uwielbiam kontakt z ludźmi ich towarzystwo, ale nie te.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
o tym wszystkim moge powiedziec tylko KURWA MAĆ!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
gdyby ktos mnie walnoł w glowe bylabym wdzieczna... balam sie powrotu i wcale nie bez powodu.
nie chce wracac do punktu wyjscia i znowu zastanawiac sie nad sensem tego wszystkiego.
Skoro kochał dlaczego zostawił...?
Moje życzenie sie spełniło ale co z tego kiedy chyba jest juz za późno....
 

 
powrót do domu... żałoba bez ciebie...pomieszanie w myślach... samotność bez ciebie... bezwładność umysłu...

wiec po co to wszystko skoro tak wielce "KOCHA" jaki sen był moich łez moich nieprzespanych nocy... życie kpi sobie ze mnie chyba.